martedì 29 aprile 2014

"ESPERIENTE": WŁOSKA GRUPA TEATRALNA W WARSZAWIE












"ESPERIENTE": WŁOSKA GRUPA TEATRALNA W WARSZAWIE DLA EUROPY


GRUPA TEATRALNA “ESPERIENTE” Z WARSZAWY (*), założona w Warszawie w 2009 r. pod auspicjami Stowarzyszenia "Italiani in Polonia", przez dramaturga i reżysera rzymskiego Alberta Macchiego, składa się głównie z Włochów władających językiem polskim a także Polaków mówiących po włosku, rezydujących w Warszawie. Wystawia swoje spektakle zarówno w Polsce, we Włoszech, jak i w Europy prowadzi lektury dramatyzowane, seminaria, kursy teatru, muzyki i śpiewu. 
Informacje: am.roma.warszawa@gmail.com
Repertuar Grupy Teatralnej “Esperiente” do chwili obecnej:
- “Zygmunt Szczęsny Feliński”, dramma Alberta Macchiego w języku włoskim lub polskim, z udziałem 5 aktorów. 
- “L’Uomo Caravaggio”dramma Alberta Macchiego w języku włoskim, z udziałem 12 aktorów.
- “Kolędy”, recital pieśni i tekstów bożonarodzeniowych, polskich i łacińskich, z udziałem dwóch lektorów i chóru.
- “Musiche dal mondo cantate dall'Italia”, koncert z udziałem sopranu i akompaniamentu fortepianowego.
- “Canzoni e Poesie italiane e polacche”, koncert z udziałem śpiewaka i lektora.
- “Cecè”, komedia Luigiego Pirandella w języku włoskim, z udziałem 4 aktorów.
- “Volodja”, dramma Alberta Macchiego od Wlozimierza Majakowski, w języku wloskim lub polskim z udziałem 4 aktorów.
- "One-Man Show", performance/kabaret z udziałem 1 aktor. 
- “L’Ali d’Amore”, recital anakreontyków autorstwa Irène Duclos Parenti, z muzyką, śpiewem i utworami z XVIII w., z udziałem sopranu, akompaniamentu fortepianowego i dwóch lektorów w języku włoskim lub polskim. 
- "Cagliostro", Pièce teatralna Alberta Macchiego w języku polskim l z udziałem 4 aktorów.
- "Carlo Dolci"dramatu Alberto Macchiw języku polskim, dla 4 graczy i flet.
- "Gabriel Stanisław Morvay," Drama A. Macchiw języku włoskim i polskimz 3 graczy, sopran i pianista.

(*) Grupa Teatralna "Esperiente" w Warszawie, założona w 2009 roku, wynikających z Grupy "Teatrosztuka" urodzony w Krakowie w 1996 roku  wyłonił się z Grupa "Teatro  84" założył  w Rzymie, ponownie od Alberto Macchi,  w 1984 roku; jest więc  wynikiem "stare  prace w toku", rodzaj Laboratoire stałe, Badań Naukowych Teatr.


Alberto Macchi, urodzony w Rzymie w 1941 r., dramaturg i reżyser teatralny, w trakcie swej długiej kariery artystycznej napisał i opublikował utwory takie, jak: “Shakiamuni”, “Caravaggio”, “Cristoforo Colombo”, “Cristina di Svezia”, “Cagliostro”, “Majakovskij”, “Bona Sforza”, “Poniatowski”, “Stanisław Kostka”,  “Brat Albert”, itd., poza własnymi tekstami wystawiał na scenie sztuki Pirandella, Kafki, Shakespeare’a, Ibsena, Wilde’a, Sofoklesa, Plauta, Moliera, Goldoniego i innych. Artysta znany w Italii i poza jej granicami. Zafascynowany Polską .... Bohaterami jego dramatów są wybitni święci Kościoła oraz postacie historyczne, także z polskiej historii (Gość Niedzielny, 9/2004) - Po raz pierwszy urodzony w Rzymie, po raz drugi w Warszawie (Gazzetta Italia 4/2009)
--------------------------------------------------------------------------------------



Rok 2009/2010/2011/2012
"Laboratorium Teatralny"
seminaria, kursy teatru, muzyki, śpiewu i taniec
(po włosku i po polsku)


Katedra Filologii Romańskiej na Uniwersytecie w Łodzi


 Teatr "Henrych Marconiego" w Warszawie


ARTYŚCI I NAUCZYCIELI:

Alberto Macchi: dramaturg i reżyser
  

Alberto Macchi, Astrea Amaduzzi, Mattia Peli, Guido Ruvolo, Paolo Londi, 

Anna Maria Schifano, Sara Zerbo, Orietta Lombardi,

Angela Ottone, Alessandro Bruzzone, Adriana Calovini, Nicola Sansotta,

Gianuario Aulicino, Mariano Caldarella,  Domenico Rizzo,

Giovanni Genco, Matteo Mazzucca, Mario Zaccaria,

Elwira Romańczuk, Ewa Sawicka, Tomasz Krupa, Roch Siemianowski, 

Michał J. Grzegorzewski, Ewa Kotwica-Lis,

Aleksandra Puacz-Markowska, Olek Mincer, Justine Komorowska,

Marius Navodaru, Katja Bert


Adriana Calovini: aktorka i kostiumolog

Anna Maria Schifano: twórca  teatralnych scenach

-------------------------------------------------------------------------------------- 

Rok 2009 
Zygmunt Szczęsny Feliński

Alberta Macchiego
(w języku polskim)

NOTA REŻYSERA: Zmierzyć się z życiem Felińskiego, zwłaszcza tym wewnętrznym, nie było zadaniem łatwym, dlatego że był to człowiek o szczególnie złożonym typie intelektu i duchowości. Uznałem zatem za właściwe stworzenie imaginacyjnego listu do jego przyjaciela z lat dziecinnych, Mikołaja, który stałby się pretekstem do przedstawienia w największym skrócie myśli i uczuć Felińskiego. Cytaty w nim zawarte są w pełni oryginalne i udokumentowane. 
Atmosfera, w jakiej rozgrywa się spektakl, jest z pogranicza jawy i snu, niemal surrealna, powiedziałbym metafizyczna, tak jak surrealne musiało być jego zesłanie na nieludzkie ziemie położone nad Wołgą, na wschód od Moskwy. Jego głos, zagubiony wówczas pośród tajgi, jego krzyk rozproszony przez lodowaty wiatr, jego słowa – pocieszające dla jednych, nazbyt często nie słuchane przez innych, dotarły wreszcie do samego Boga. Ten ”spektakl-liturgia” ma na celu przywrócenie jego głosu i krzyku do życia.
Głosy aktorów, przemieszane z muzyką, śpiewem sopranów, głosami autentycznych kapłanów i sióstr zakonnych, przebranych za siostry, odtwarzają jego nawoływania i apele do cara Aleksandra II, do rządzących, do patriotów, do Kościoła Rzymskiego, jego słowa kierowane do matki, do przyjaciół, do jego idoli, do jego ludu: do Polaków!

--------------------------------------------------------------------------------------
  

Rok 2009
Sigismondo Felice Feliński
 Alberta Macchiego 
(w języku włoskim)

PRZEDMOWA: Dlaczego kościół pod wezwaniem Wszystkich Świętych ma za szczególnego patrona św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, Arcybiskupa Warszawskiego? Nie tylko dlatego, że dzień 1 listopada, liturgiczna uroczystość patronalna, nie jest najlepszym terminem na świętowanie parafialnego odpustu. Wszyscy, bowiem odwiedzamy w tym czasie groby naszych bliskich. Są po temu o wiele ważniejsze przyczyny, które wynikają z dziejów powstania kościoła i parafii.
      W połowie lat pięćdziesiątych XIX wieku większość katolickiej ludności Grzybowa i okolic uczęszczała do kościoła Św. Krzyża. W 1856 roku podjęto decyzję o budowie nowego, obszernego kościoła, który miał odciążyć przepełnioną świątynię księży Misjonarzy. Miał on być pierwotnie dedykowany uczczeniu Niepokalanego Poczęcia NMP, wszak dogmatyczne zdefiniowanie tej prawdy wiary zostało ogłoszone zaledwie dwa lata wcześniej, bo w 1854r. Jednakże tytuł świątyni musiał uzyskać akceptację władz rosyjskich. Te zaś pamiętając manifestacje patriotyczne w święto Królowej Polski, nie zgodziły się na maryjne wezwanie kościoła. Sam car miał powiedzieć, że mogą być „wsie swiatyje”, ale w żadnym razie Niepokalane Poczęcie. I tak już zostało, a wezwanie związane ze wszystkimi świętymi bardzo dobrze współgra z ogromem i pięknem największego kościoła Warszawy.
      Komitet Budowy Kościoła przy Placu Grzybowskim, który koordynował prace przygotowawcze, skierował pismo do Arcybiskupa Warszawskiego w 1860 r. z prośbą o pomoc i protekcję.  Czytamy w nim: „Tak ważna potrzeba stolicy, będącej jakby sercem rozlewającym nieustannie siły, zdrowie i życie na wszystkie części narodowego ciała, uznana być winna potrzebą mieszkańców całego kraju”. Dobrze zrozumiał tę potrzebę Arcybiskup Zygmunt Szczęsny. Odpowiadając na prośbę skierowaną do jego poprzednika, wydał list pasterski, w którym wzywał wszystkich mieszkańców stolicy do wsparcia budowy naszej świątyni. Sam też, jako jeden z pierwszych, złożył na ten cel hojną ofiarę.
      Święty Arcybiskup, gdy tylko rozpoczął na początku 1862 roku swoją duszpasterską posługę w pierwszej kolejności otworzył zamknięte kościoły. Zajął się wewnętrznym odrodzeniem duchowieństwa, formacją alumnów, reformą konsystorza. Wizytował archidiecezję, nawiedzał przytułki, szpitale, klasztory, odwiedził także schronisko prowadzone przez Żydów na warszawskiej Woli. W częstych listach pasterskich i okólnikach przedstawiał program swojej pracy duszpasterskiej, dawał wskazania, pouczał o potrzebie jedności ze Stolicą Apostolską, polecał zakładanie bractw wstrzemięźliwości, polecał odprawianie majowych nabożeństw maryjnych. Jednak tragiczne w skutkach Powstanie Styczniowe położyło kres nie tylko pasterzowaniu Arcybiskupa, ale i pierwszej fazie budowy kościoła Wszystkich Świętych.
      Czas zsyłki na Syberię św. Zygmunta Szczęsnego, kiedy pozostawał ciągle nominalnie arcybiskupem Warszawy, przedziwnie pokrywa się ze wznoszeniem naszej świątyni. Tak, że rok 1883, w którym uwolniono Felińskiego jest też rokiem konsekracji kościoła Wszystkich Świętych, której dokonał 31 października arcybiskup Wincenty Chościak Popiel. Można powiedzieć, że trud budowania naszej świątyni był ściśle związany z cierpieniem na wygnaniu jej dzisiejszego patrona.
      O tym wszystkim opowiada w sposób genialnie zwięzły spektakl teatralny o nowym polskim Świętym, napisany specjalnie na jego kanonizację przez znanego włoskiego reżysera Alberto Macchi. Prapremiera odbędzie się 25 października 2009 r. w górnym kościele o godz. 12.00. Tym też przedstawieniem rozpoczyna swoją działalność „Teatr Henryka Marconiego” powołany do życia przy parafii Wszystkich Świętych przez Stowarzyszenie Włochów w Polsce.  
Ks. MIROSŁAW NOWAK, Proboszcz Parafii Wszystkich Świętych w Warszawie.

--------------------------------------------------------------------------------------
  
Rok 2009/2010/2011
L'Uomo Caravaggio
Alberta Macchiego
(w języku włoskim)

NOTA OD REŻYSERA:  Spektakl ten miał swoją premierę w Teatro Centrale w Rzymie w 1992 roku, ale z biegiem lat prace nad nim trwały. Życie malarza jest inspiracją do pokazania historii człowieka w całej jego psychicznej złożoności. Dlatego zdecydowałem się nadać przedstawieniu tytuł „Człowiek Caravaggio”, tak jak mojej książce opublikowanej przez wydawnictwo AETAS w Rzymie w 1995 roku, napisanej w porozumieniu z prof. Miną Gregori i opatrzonej wstępem prof. Stefanii Macioce.
Także w spektaklu chciałem zwrócić uwagę bardziej na człowieka niż malarza. Człowieka, który brzydził się głupotą, przez co bywał często odosobniony „w towarzystwie jedynie swojej samotności”. Środowiska artystyczne tamtych czasów określały go jako „raczej zabijakę niż malarza”. Tymczasem nie był to człowiek skory do przemocy ani „malarz wyklęty”: jego wybuchy były zazwyczaj reakcją na agresję ze strony innych. W swoich obrazach nie odebrał świętości przedstawianym tematom, wręcz przeciwnie uświęcił to, co ludzkie. W każdym razie moja praca to nie praca krytyka, historyka czy historyka sztuki, ale człowieka teatru, poszukiwacza w najgłębszych zakamarkach ludzkiej duszy, w jaskiniach uczuć, który dotarł dzięki wytrwałym badaniom do bezdennej kopalni, jaką były serce i umysł Caravaggia. 
Ten spektakl to jednocześnie teatr słowa i obrazu, różnych klimatów, onirycznych odniesień, w którym odnaleźć można również inspirację sztuką Pasoliniego, kiedy w głębi sceny pojawiają się szekspirowskie postacie, zatrzymane w przestrzeni i oświetlone reflektorami”.

Foto di Andrzej Łojko



 --------------------------------------------------------------------------------------

Rok 2011
L'Ali d'Amore
Ireni Duclos Parentiego
(w języku włoskim)

NOTA OD REŻYSERA : Proza, muzyka jest dla nas tym, czym jest.  Tak jak została napisana. Tak jak została zaadaptowana do gry na fortepianie.Śpiewana, recytowana, przełożona na język pantomimy, tak jak została stworzona. W jej teatralnej formie: średniowiecznej, renesansowej, barokowej, oświeceniowej, romantycznej, współczesnej. Muzyka żydowska, jaką proponujemy, to nie muzyka jiddish, ale utwory kompozytorów nieżydowskich, nią inspirowane.
Nasza proza wywodzi się z teatru jezuickiego z jego ratio studiorum, teatru elżbietańskiego i teatru oratoryjnego. Nasza muzyka jest teatrem, spektaklem teatralno-muzycznym, performance muzycznym. Nasze spektakle, nasze koncerty są obrazami, w oprawie nadanej im przez reżesera, którym towarzysząa światła, kolory, zapachy, smaki. Nasze utwory, nasze pieśni, nasze teksty są wynikiem analiz i badań.
Teatrem starym jak świat, work-in-progress bez końca, który wzrastał w naszych sercach, aby dziś zapuścić mocne korzenie, liście, wydać kwiaty i owoce. 
Życzymy dobrej zabawy.

 "Gazzetta Italia", 11/2011
 

--------------------------------------------------------------------------------------

Rok 2011
“Cecè
Luigiego Pirandella
(w języku włoskim)

Inwazja publiczności po "Premiera" i po replika

NOTA OD REŻYSERA: Grupa teatralna “Esperiente” z Warszawy prezentuje po raz pierwszy w Polsce, spektakl "Cecè" w języku włoskim, komedię Luigiego Pirandella w reżyserii Alberta Macchiego, w teatrze Ośrodka Kultury “Ochota” w Warszawie, we 6 grudnia 2011. Powtórka spektaklu odbędzie się w niedzielę 11 grudnia o godz. 19.00. W Polsce “Cecè” w wersji polskiej, w przekładzie Wandy Laskowskiej, wystawiany był kilkakrotnie przez Teatr Telewizji, a także grywany na deskach innych teatrów pomiędzy 1964 a 1995 r. . “Cecè” czyli “Cesare” Vivoli, jest jednoaktówką z 1913 r. Jej premiera miała miejsce w 1915 r. na scenie rzymskiego Teatro Orfeo, w wykonaniu grupy "Teatro a Sezioni" (”Teatr na sekcje”) kierowanej przez Ignazia Mascalchiego i Artura Falconiego. Komedia opowiada w sposób niezwykle zabawny, charakterystyczny dla stylu dzieł Pirandella, o przygodzie, jaka przydarza się mężczyźnie obracającemu się wśród wyższych sfer, bawidamkowi, który utrzymuje się, oszukując innych. Akcja ma miejsce w Rzymie. Życzymy dobrej zabawy
Treść: Cecè postanawia oszukać pana Squatriglię, przedsiębiorcę utrzymującego się z prowadzenia podejrzanych interesów, który odwiedza Cecè w pokoju hotelowym, by podziękować mu za przysługę, jaką otrzymał od niego w przeszłości. Korzystając z tej okoliczności, Cecè bez namysłu postanawia wplątać Squatriglię w interes dotyczący trzech weksli, które jakiś czas temu podarował Nadzie, kobiecie lekkich obyczajów, za świadczone przez nią usługi. Doprowadza do spotkania Nady ze Squatriglią po to, aby ten w zamian za ofertę 1.600 lirów odzyskał od niej weksle na sumę 6.000 lirów. Koniec końców, uciekając się do całej serii intryg, oszust nie tylko odzyskuje swoje weksle, ale przywłaszcza sobie również 1.600 lirów ofiarowanych Nadzie.
--------------------------------------------------------------------------------------

Rok 2011/2012
“Musiche dal mondo cantate dall'Italia”
 przez różnych autorów
(w języku włoskim)

--------------------------------------------------------------------------------------

Rok 2011/2012

“Kolędy”
 przez różnych autorów
(w języku włoskim i w języku polskim)

--------------------------------------------------------------------------------------

Rok 2012
"Wolodja"
Alberta Macchiego, od Vladimir Majakovskij
(w języku włoskim)


--------------------------------------------------------------------------------------

Rok 2012
"Wołodja"
Alberta Macchiego, od Vladimir Majakovskij
(w języku polskim)

--------------------------------------------------------------------------------------
   
Rok 2011/2012
“Canzoni e Poesie italiane e polacche”
 przez różnych autorów
(w języku włoskim i polskim)

 --------------------------------------------------------------------------------------

Rok 2012
"One-Man Show"
 przez różnych autorów
(w języku włoskim i w języku polskim)

--------------------------------------------------------------------------------------

Rok 2012
Cagliostro
Alberta Macchiego
(w języku polskim)


Rok 2003

 “Stanisław Kostka”
Alberta Macchiego
 (w języku włoskim)


"Il Tempo", Roma
"Gość Niedzielny", Katowice

iecie Duchowe", Kraków

Św. Stanisław Kostka - "Wędrujący teatr" o świętym Wędrowniku
Święty Stanisław Kostka (1550-1568) przeżył niespełna 18 lat, ale jego życie to pasmo nieustannego wędrowania. Wysłany na naukę do Wiednia w wieku 14 lat zapragnął wstąpić do Towarzystwa Jezusowego, nie mógł być jednak przyjęty bez zgody rodziców. Opuścił więc potajemnie Wiedeń i udał się w kierunku Augsburga, aby spotkać się z Piotrem Kanizjuszem, ówczesnym prowincjałem zakonu jezuitów. Kiedy dotarłszy na miejsce dowiedział się, że prowincjał przebywa w Dylindze, ruszył do tego miasta. Stamtąd zaś, z polecenia Kanizjusza, powędrował do Rzymu. W Rzymie, przemierzywszy pieszo niemal pół Europy, Stanisław osiągnął cel swoich marzeń: został przyjęty do nowicjatu. Zamieszkał przy kościele św. Andrzeja na Kwirynale i tam na początku 1568 r. złożył śluby zakonne. Wnet jednak czekała go kolejna, tym razem ostatnia, podróż. Po kilku dniach choroby zmarł na malarię w noc poprzedzającą uroczystość Wniebowzięcia NMP, 15 VIII 1580 r. Wkrótce kult św. Stanisława, patrona młodzieży, rozszerzył się na cały świat. Jego pamięć trwa zwłaszcza w Rzymie, w kościele św. Andrzeja na Kwirynale, gdzie spoczywają relikwie Świętego. Można tam oglądać pokój, w którym zakończył ziemską wędrówkę, z marmurową figurą św. Stanisława, którą tak wzruszająco opisał w swoim poemacie C. K. Norwid.
Właśnie w Rzymie św. Stanisław stał się niedawno bohaterem niecodziennego artystycznego wydarzenia. W maju i czerwcu br., w kościele św. Andrzeja na Kwirynale i w piętnastowiecznych salach jezuickiego nowicjatu odbył się spektakl pt. Stanisław Kostka. Przedstawienie miało formę tzw. "wędrującego teatru" (teatro itinerante). Widzowie, w półmroku rozświetlanym płomieniami świec, wędrowali przez pomieszczenia związane z postacią św. Stanisława i wsłuchani w słowa aktorów odbywali fascynującą podróż w czasie.
Autorem i reżyserem spektaklu jest włoski twórca Alberto Macchi, artysta znany w Italii i poza jej granicami. Zafascynowany Polską, od kilku lat pojawia się często także w Tarnowie. Bohaterami jego dramatów są wybitni święci Kościoła oraz postacie historyczne, także z polskiej historii. Realizacji dramatu o św. Stanisławie Kostce podjęła się grupa teatralna "Vox Poloniae", pod kierunkiem o. Kazimierza Przydatka SJ. Oprawę muzyczną zapewnił chór prowadzony przez Marię Sobotę-Gromnicką. Sztuka wystawiana spotkała się z ciepłym przyjęciem widzów, a rzymski dziennik "Il Tempo" zamieścił jej pochlebną recenzję. Kolejne przedstawienia zapowiedziano na 18 i 19 października. W przyszłym roku spektakl ma zagościć w Polsce, w polskiej wersji językowej.
Przedstawienie jest oryginalnym przypomnieniem ewangelicznego przesłania, którego sens sprowadza się do słów wypowiedzianych przez Ojca św. Jana Pawła II: "Życie św. Stanisława, mimo że krótkie, ale przebyte na długiej drodze z miejsc bardzo odległych, jest tą ścieżką, którą powinien przebyć każdy chrześcijanin, jeśli chce osiągnąć prawdziwy cel swego istnienia: świętość." 
(Ks. [teraz Abp] Stanisław Budzik- Gość Niedzielny, 2004)



Drodzy Widzowie,
Spektakl ten jest formą hołdu złożonego temu, co wiąże duchowo Ojca Świętego z naszą świątynią Św. Andrzeja na Kwirynale w Rzymie, to znaczy jego szczególnemu nabożeństwu do Św. Stanisława Kostki. Przypomnijmy, że 13 listopada 1988 roku przybył on do nas, aby modlić się na grobie młodego patrona Polski, pragnąc zainicjować w ten sposób drugie dziesięciolecie swego pontyfikatu.
I to właśnie jego szczególne nabożeństwo do św. Stanisława Kostki było zachętą dla nas do przygotowania spektaklu poświęconego życiu tego młodego polskiego nowicjusza z Towarzystwa Jezusowego, żyjącego w XVI stuleciu. Jego świętość definiują trzy zasadnicze aspekty:
1. Całkowite posłuszeństwo w postępowaniu zgodnie z wolą Bożą w swoim powołaniu
2. Szczególne nabożeństwo do Dziewicy Marii.
3. Niezwykły kult Eucharystii.
Młody Św. Stanisław Kostka jest dzisiaj i pozostanie na zawsze patronem ważnym i aktualnym, nie tylko dla młodzieży, ale i dla wybitnych jednostek wszechczasów. Oto dlaczego Ojciec Święty ukazuje go zawsze jako patrona godnego naśladowania. “Zapraszam wszystkich, nawet jeśli św. Stanisław jest patronem młodzieży” – powiedział – “ponieważ jest patronem trudnych wędrówek..., chrześcijańskiego żywota”.
Św. Stanisław Kostka, w dążeniu do realizacji swego ideału, przemierzył pieszo Europę – dla niego była ona już w owym czasie kontynentem bez granic – i zatrzymał się w Rzymie, w samym sercu chrześcijaństwa, ukazując młodym przez ponad cztery stulecia, te wartości chrześcijańskie, w które sam tak bezgranicznie wierzył. Jednym spośród nich, który zrozumiał jego przesłanie, był z pewnością Karol Wojtyła. Jak mówi on sam – podziwiał go i naśladował od czasów dzieciństwa. Oto dlaczego dziś, bardziej niż kiedykolwiek indziej – również jako pierwszy papież słowiański w dziejach – odczuwa on gwałtowną potrzebę ukazywania Europie “walorów kultury chrześcijańskiej” jako podstawy i zarazem ukoronowania prawdziwej jedności między narodami.
Dziękuję reżyserowi Alberto Macchiemu, który jest także autorem tekstu, kierowniczce chóru Marii Sobocie-Gromnickiej, artystom... i wszystkim tym, którzy dzięki swej współpracy uczynili możliwą realizację te, 
sztuki teatralnej. O. KAZIMIERZ PRZYDATEK S. J. Kościół św. Andrzeja na Kwirynale.


 --------------------------------------------------------------------------------------

Rok 2004
Carlo Dolci
Alberta Macchiego
(po polsku)

"Echo Tarnowa", 11/6/2004
"Temi", Kraków-Tarnów-New York-Chicago, 2006
"Quo Vadis", Rzym 2006


--------------------------------------------------------------------------------------

Rok 2006
Gabriel Stanisław Morvay
Alberta Macchiego
(w języku polskim i w języku włoskim)


Znani ludzie w naszej widowni w teatrze


 J. E. Aldo Mantovani i jego żona
Ambasador Republiki Włoskiej w Polska
 Dr. Paola Ciccolella
Dyrektor Włoskiego Instytutu Kultury w Warszawie



DZIĘKUJEMY:



LINK:


domenica 8 gennaio 2012




domenica 8 gennaio 20

"ESPERIENTE": COMPAGNIA TEATRALE ITALIANA DI VARSAVIA PER L'EUROPA


LA COMPAGNIA TEATRALE “ESPERIENTE DI VARSAVIA (*), fondata a Varsavia in seno all'Associazione "Italiani in Polonia", dal drammaturgo e regista Alberto Macchi, è composta prevalentemente da italiani che parlano il polacco nonché da polacchi che parlano l'italiano, tutti residenti a Varsavia. Porta in giro i suoi spettacoli sia in Polonia che in Italia e in Europa, promuove Letture Drammatizzate, Seminari, Corsi di Teatro, di Danza, Musica e Canto.
Per informazioni: M. +39.3478836749 (Italia/Roma, in italiano e in polacco) - E-mail: teatrosztuka@libero.it

Il repertorio della Compagnia “Esperiente” a tutt’oggi è il seguente:

- “Sigismondo Felice Felinski”, Dramma di Alberto Macchi in italiano o in polacco, con 5 attori.
- “L’Uomo Caravaggio” Dramma di Alberto Macchi in italiano, con 12 attori.
- “Kolędy” Recital di Testi Natalizi polacchi e latini, con due voci recitanti e un Coro Polifonico.
- “Musiche dal mondo cantate dall'Italia”, Concerto con una soprano e un pianista.
- “Canzoni dall’Italia”, Concerto con un cantante e una voce recitante.
- “Cecè” Commedia di Luigi Pirandello in italiano, con 4 attori.
- “Volodja” Dramma dal “Flauto di Vertebre” di V. Majakovski,j di A. Macchi, in ital. o in pol., con 4 attori.
- "One-Man-Show" di autori diversi, con un attore.
- “L’Ali d’Amore” Recital di Rime Anacreontiche di Irène Duclos Parenti, con Musiche, Canti e Testi del XVIII secolo con una soprano, un pianista e due voci recitanti in italiano o in polacco.
- "Carlo Dolci", Dramma di Alberto Macchi, in polacco, con 4 attori ed un flautista.
-  "Gabriel Stanisław Morvay", Dramma di A. Macchi, in italiano e in polacco con 3 attori, un soprano e un pianista.
(*) La Compagnia teatrale "Esperiente" di Varsavia, costituitasi nel 2009, scaturisce dalla Compagnia "Teatrosztuka" nata a Cracovia nel 1996 sulla scia della Compagnia "Teatro 84" creata a Roma, sempre da Alberto Macchi, nel 1984; essa è quindi frutto d'un antico work-in-progress  che continua ancora, una sorta di Laboratio permanente, è Teatro di ricerca.

Alberto Macchi, nato a Roma nel 1941, drammaturgo e regista teatrale, nel corso della sua lunga carriera artistica ha scritto e pubblicato opere come “Shakiamuni”, “Caravaggio”, “Cristoforo Colombo”, “Cristina di Svezia”, “Cagliostro”, “Majakovskij”, “Bona Sforza”, “Poniatowski”, “Stanisław Kostka”,  “Brat Albert”, ecc. ed ha messo in scena, oltre ai suoi testi, anche quelli di Pirandello, Kafka, Shakespeare, Ibsen, Wilde, Poe, Sofocle, Plauto, Goldoni, Molière, etc.
"Alberto Macchi, un artista conosciuto in Italia e all'estero, è affascinato dalla Polonia ... . I protagonisti dei suoi drammi sono i Santi della Chiesa e importanti figure storiche, anche della storia polacca". (Gość Niedzielny, 9/2004) – “Nato a Roma e rinato a Varsavia”. (Gazzetta Italia,  4/2009)
--------------------------------------------------------------------------------    

Anno 2009/2010/2011/2012
"Laboratorio Teatrale"
seminari, corsi di teatro, di danza, di musica e canto
(in italiano e in polacco)


-->
Cattedra di Filologia Romanza presso l'Università di Łódz

 Teatro "Enrico Marconi" di Varsavia

ARTISTI E DOCENTI:

 Alberto Macchi: drammaturgo e regista

Alberto Macchi, Astrea Amaduzzi, Mattia Peli, Guido Ruvolo, Paolo Londi, 

Anna Maria Schifano, Sara Zerbo, Orietta Lombardi,

Angela Ottone, Alessandro Bruzzone, Adriana Calovini, Nicola Sansotta,

Gianuario Aulicino, Mariano Caldarella,  Domenico Rizzo,

Giovanni Genco, Matteo Mazzucca, Mario Zaccaria,

Elwira Romańczuk, Ewa Sawicka, Tomasz Krupa, Roch Siemianowski, 

Michał J. Grzegorzewski, Ewa Kotwica-Lis,

Aleksandra Puacz-Markowska, Olek Mincer, Justine Komorowska,

Marius Navodaru, Katja Bert


 Adriana Calovini: attrice e costumista
Anna Maria Schifano: scenografa

-------------------------------------------------------------------------------------- 
Anno 2009 
Zygmunt Szczęsny Feliński

di Alberto Macchi 
(in polacco)

NOTA DI REGIA: Affrontare la vita, soprattutto interiore di Feliński non è stata un’operazione semplice, perché il personaggio in questione era un uomo con uno spirito ed un intelletto particolarmente complessi. Così ho ritenuto opportuno immaginare una lettera al suo amico d’infanzia Nicola, come pretesto per poter condensare tutto il suo pensiero e i suoi sentimenti in un unico contesto. Le citazioni in essa contenute invece sono assolutamente originali e documentate. L’atmosfera in cui si svolge l’azione teatrale, è onirica, quasi surreale, direi metafisica, come surreale deve essere stato il suo esilio in quelle terre ghiacciate, sul Volga, ad oriente di Mosca. Quella voce che allora si perse nella tundra, quelle urla che furono disperse dal vento gelido, quelle parole consolatrici per alcuni, troppo spesso inascoltate da altri, sono alfine arrivate all’orecchio di Dio. Questo spettacolo-liturgico ripropone quella voce, quelle urla, ora davanti, ora di lato, ora dietro e finanche dall’alto. Sono le voci degli attori, mescolate con le musiche, col canto dei soprani, con quelle dei sacerdoti autentici e delle suore in costume da suore, che ripropongono il suo percorso fatto di appelli e riferimenti, appelli allo Zar Alessandro II, ai governi, ai patrioti, alla Chiesa di Roma..., riferimenti a sua madre, ai suoi amici, ai suoi idoli, al suo popolo: i Polacchi!

--------------------------------------------------------------------------------------

Anno 2009
Sigismondo Felice Feliński

di Alberto Macchi 
(in italiano)

NOTA DELL’AUTORE: Quest’ultimo mio testo teatrale dal titolo “Zygmunt Szczęsny Feliński”, mi è stato commissionato da Padre Mirosław Nowak Parroco della Chiesa di Ognissanti a Varsavia, perché venga rappresentato, in Italia e in Polonia, nelle due lingue, in occasione dei festeggiamenti per la Canonizzazione dell’Arcivescovo Sigismondo Felice Feliński a partire dall’11 ottobre 2009, giorno in cui a Roma in Piazza San Pietro, Papa Benedetto XVI lo ha elevato agli onori degli altari.
Ambientato principalmente in Russia a Jaroslavl’ sul Volga, questo lavoro, è stato da me espressamente arricchito di annotazioni registiche e di didascalie drammaturgiche, per dare a chi, dopo di me dovesse metterlo in scena, l’opportunità di ricreare l’atmosfera di questi momenti solenni.
Altre tre operazioni analoghe la feci anni addietro quando, su richiesta del Rettore Padre Casimiro Przydatek della Compagnia di Gesù, scrissi “Stanislao Kostka e il Teatro Gesuitico del XVI secolo”, ambientato, quella volta, a Sant’Andrea al Quirinale a Roma, andato poi in scena in quella Chiesa dei Gesuiti e in Vaticano; ancora quando Padre Edoardo Aldo Cerrato, Procuratore Generale della Confederazione degli Oratoriani, mi commissionò il testo teatrale “Cesare Baronio e l’Oratorio Filippino del XVI secolo” perché venisse rappresentato durante l’anno 2007, in occasione della Commemorazione del Quarto Centenario dalla morte del Venerabile Cardinale Cesare Baronio ed infine quando Padre Innocenzo Venchi, Postulatore Generale dei Domenicani, m’invitò a scrivere e a rappresentare la vita del Beato Angelico nella Basilica di Santa Maria Sopra Minerva a Roma.
In ogni caso, io personalmente, questa mia proposta la considero un omaggio all’”Uomo Feliński”, una figura straordinaria; una persona autentica, generosa, pura d’animo, particolarmente sensibile alle vicende del suo popolo.
Quest’atto unico, come ogni rappresentazione teatrale, è fiction, naturalmente, con scene di atmosfere e rievocazioni oniriche, ma esso è anche teatro storico e d’azione, oltre che di parola; una pièce scritta per essere rappresentata ovunque, sia in spazi teatrali che in spazi non convenzionali, come antichi palazzi, ville, chiese, musei, con le loro scenografie architettoniche naturali.
La bibliografia e le note incluse in questo dramma, come in tutte le mie precedenti opere teatrali riguardanti biografie di personaggi storici, che ho scritto da quaranta anni ad oggi, sono il risultato di una scrupolosa ricerca.
Qui, per un’esigenza di fiction teatrale, attraverso un’ipotetica lettera ad un suo amico, ho tentato d’esprimere quel senso di solitudine, tristezza e nostalgia che può provare un esule innocente, lontano dalla sua terra, lontano dalla sua gente, così come io l’ho percepito dopo una prima lettura di alcune sue biografie e alcuni suoi scritti, volutamente senza tener troppo conto del suo epistolario.
Il mio compito, infatti, come ho sempre dichiarato in ogni mio scritto che abbia riguardato appunto la vita di personaggi storici, non è quello del critico, del teologo o del filosofo, dello storico, del cronista o dello storico dell’arte, ma semplicemente quello dell’uomo di teatro, incline a frugare nelle più recondite pieghe dell’animo umano, minatore nelle cave dei sentimenti, approdato per la tenace ricerca, dentro quella miniera inesauribile che furono certamente, in questo caso, il cuore e la mente di Sigismondo Felice Feliński. 
Ringrazio in modo particolare Suor Teresa Antonietta Frącek per il suo gentile contributo.

-------------------------------------------------------------------------------------- 
  
Anno 2009/2010/2011
L'Uomo Caravaggio
di Alberto Macchi
(in italiano)

NOTA DI REGIA: Come regista, ma soprattutto come autore di questo Atto Unico e come appassionato studioso del Caravaggio, per contrastare le troppe affermazioni gratuite che spesso appaiono su certa stampa e su certi libercoli, intorno a questo grandissimo pittore; riportando qui di seguito le affermazioni di alcuni eminenti storici, raccolte qua e là, nonché alcune mie deduzioni, intendo chiarire che Caravaggio:  
“non ha umanizzato il sacro, con i suoi dipinti; ha fatto esattamente il contrario: ha sacralizzato l’umano”.
“non ha dipinto soltanto il vero; ha istituito con la realtà un rapporto di drammatica e potente immediatezza.
“non era un tipo rissoso, un pittore maledetto; le sue aggressioni erano sempre in risposta alle violenze degli altri”.
“non era un bohemien, semmai un valentuomo libero, per ciò spesso solo, in compagnia della propria solitudine”.
“non era un temperamento irascibile; era invece un uomo schietto e leale che aborriva la stupidità e la disonestà”.
“non ha avuto né maestri né discepoli; è stato il pittore classico dell’età barocca, primo a dipingere una natura morta”.
“non faceva disegni preparatori; incideva l’imprimitura della tela col rovescio del pennello e dipingeva alla prima”.
“non dipingeva soltanto su tela; s’è cimentato anche con la pittura su muro ed ha eseguito ottime incisioni su rame”.
“non ha mai dipinto ad encausto come Ludovico Carracci; come lui, invece, ha praticato la pittura ad olio su intonaco.
“non è stato il primo ad usare modelli vivi, dipingendoli a volte ritratti nello specchio; già altri pittori dei secoli passati avevano usato tali accorgimenti”.
Ed è interessante anche quanto afferma Goffredo Silvestri nel suo articolo su La Repubblica.it del 19 febbraio 2010, di cui riporto il seguente passo:
“Una overdose di iniziative sta per abbattersi sul Caravaggio in occasione dei 400 anni dalla morte. Iniziative per celebrare e soprattutto ‘depurare’ la vita e l'opera di Michelangelo Merisi dalle scorie che in buona e cattiva fede, per ansia di attribuzione o per organizzare una mostra ‘acchiappa visitatori’, si sono accumulate in questi decenni. Nella libertà assoluta autorizzata dalla fama di  ‘pittore maledetto’. Per ‘asciugare’ il suo catalogo che si è gonfiato in modo improprio arrivando fra ‘scoperte’, attribuzioni e proposte di qualità anche non paragonabile, a circa cento dipinti, mentre un esame onesto e scientifico del catalogo si ferma a 64. Per riunire tutti i più importanti studiosi, italiani e stranieri, specialisti e no, e arrivare a decifrare il ‘fenomeno Caravaggio’. Per ‘leggere’ i suoi dipinti con indagini scientifiche che vanno oltre la superficie dipinta e ne rivelano la tecnica con sorprese assolute: ...”
Ecco un altro passaggio dell’articolo, che ritengo molto appropriato per questa occasione:
“Animato forse da una troppo alta fiducia nella forza dei documenti, delle ricerche, dei ragionamenti, dei confronti, Maurizio Calvesi si augura che alla fine si possa restituire un Caravaggio liberato da ‘presunta precocità’ (‘le tele della Contarelli, la prima commissione pubblica, sono state dipinte a ventotto anni e non a diciassette’); ‘non era di famiglia povera, ma quasi benestante’. Liberato della ‘favola della omosessualità:  le sue frequentazioni sono solo femminili e alla base della rissa e dell'omicidio di Tomassoni, origine di tutti i guai, c'è probabilmente un problema di donne’. Da ‘ribaltare anche la fama di miscredente, di trasgressivo. Caravaggio aveva una profonda religiosità, di tipo lombardo, legata agli ambienti borromaici’, che si rifà al cardinale di Milano Federico Borromeo (umanista, fondatore  della biblioteca Ambrosiana, riformatore del clero, di grande impegno caritativo), ‘e a Roma agli ambienti dell'Oratorio di San Filippo Neri alla Chiesa Nuova’, di attenzione alla povera gente, al ‘pauperismo’, in collisione  con quella parte della curia papale ‘per la quale i poveri erano soltanto dei reietti’."
Quindi la costruzione del mio lavoro nasce dall’insieme di questi concetti, in particolare da quelli relativi alla sua storia di uomo in tutta la sua complessità psicologica, tant’è che ho intitolato lo spettacolo “L’Uomo Caravaggio”, ovvero con lo stesso titolo del libro pubblicato a Roma nel 1995 dalla Editrice AETAS, scritto di concerto con la Prof.ssa Mina Gregori e con la prefazione della Prof.ssa Stefania Macioce. La mia attenzione, in questa pièce teatrale, è rivolta quindi a mettere in risalto l’espressione dei valori di Michelangelo Merisi. Il mio compito, infatti, come ho già specificato nell’articolo a proposito dell’altro mio lavoro sul Card. ZygmuntSzczęsny Feliński, non è quello del critico o dello storico dell’Arte, ma dell’uomo di Teatro, incline a frugare nelle più recondite pieghe dell’animo umano, minatore nelle cave dei sentimenti; approdato, per la tenace ricerca, in quella miniera inesauribile che certamente furono il cuore e la mente di Caravaggio. E questa mia proposta vuol’essere un teatro di parola e insieme d’immagine, una fiction di atmosfere e di rievocazioni oniriche, con un momento pasoliniano, dove dal fondo disadorno della scena a volte balzano figure shakespeariane, crocefisse nello spazio e inchiodate dalla luce.
Buon divertimento!

Foto di Andrzej Łojko


 --------------------------------------------------------------------------------------

Anno 2011
L'Ali d'Amore
di Irène Duclos Parenti
(in italiano e in polacco)

NOTA DI REGIA: La prosa, la musica è per noi quella che è.
Così come è stata scritta. Così come è stata adattata per il pianoforte. Cantata, recitata, mimata, così come è nata. Nella sua forma teatrale: medievale, rinascimentale, barocca, dei Lumi, romantica, contemporanea.
La nostra prosa è quella del Teatro Gesuitico con la sua “ratio studiorum”, del Teatro Elisabettiano, di quello Oratoriano. La nostra musica è sempre una proposta teatrale, una pièce teatral-musicale, una performance musicale. I nostri spettacoli, i nostri concerti, sono dei dipinti, incorniciati da un regista, accompagnati da luci, colori, odori, sapori. I nostri pezzi, i nostri brani, i nostri testi, sono frutto di studi e ricerche.
Un Teatro, vecchio come il mondo, un work-in-progress infinito, germogliato un giorno nel nostro cuore,
che oggi ha messo salde radici con rami, foglie, fiori e frutti .
Buon divertimento.

"Gazzetta Italia" 11/2011

--------------------------------------------------------------------------------------
 Anno 2011
“Cecè
di Luigi Pirandello
(in italiano)

Invasione del pubblico, dopo gli applausi, alla "Prima" e alla replica

NOTA DI REGIA:  "Cecè" in lingua italiana, commedia di Luigi Pirandello debutta in Polonia, in Prima Nazionale, con la Compagnia Teatrale "Esperiente" di Varsavia, per la regia di Alberto Macchi, al Teatro "Ośrodek Kultury Ochoty" di Varsavia, il 6 dicembre 2011. In Polonia, “Cecè” nella versione polacca, tradotto da Wanda Laskowska, è andato in onda alla Televisione e in scena in Teatro, tra il 1964 e il 1995. “Cecè” ovvero “Cesare” Vivoli, è un atto unico scritto nel 1913. La prima rappresentazione risale al 1915 e andò in scena a Roma al Teatro Orfeo, con la Compagnia del "Teatro a Sezioni" di Ignazio Mascalchi e Arturo Falconi. La commedia narra, in maniera insolitamente comica per lo stile delle opere di Pirandello, la vicenda d’un uomo dell’alta società che vive truffando la gente. L’azione si svolge a Roma.

Trama: Cecè imbroglia allegramente il Commendator Squatriglia, un appaltatore che vive di loschi traffici, il quale è venuto nella camera d’albergo dov’egli alloggia abitualmente, a ringraziarlo per un favore ottenuto in precedenza. Approfittando di quella circostanza, Cecè pensa subito di coinvolgere il Commendatore per risolvere una faccenda di tre cambiali ch’egli, tempo addietro, aveva rilasciato a Nada, per un servizio da lei ricevuto. Quindi fa incontrare Nada con Squatriglia perché, quest’ultimo, dietro un minimo compenso, recuperi le tre cambiali del totale di 6.000 lire. Finisce che l’imbroglione, con una serie di stratagemmi, ...

---------------------------------------------------------------------------------

Anno 2013

Dolori Grossi


-->
di Georges Courteline

(in italiano)





--------------------------------------------------------------------------------

Anno 2011/2012
“Musiche dal mondo cantate dall'Italia”
di autori diversi
(in italiano)


--------------------------------------------------------------------------------------

Anno 2011/2012
-->
“Kolędy”
di autori diversi
(in italiano e in polacco)


-->
La “KOLEDA” o “CANTO NATALIZIO”, ossia “KOLĘDA” in polacco o “коляда” in cirillico, è un antico rituale in uso nei paesi slavi e in altri paesi come la Romania ("COLIND
-->Ǎ") e l’Ungheria ("COLINDE");  un rituale propiziatorio che si svolgeva in occasione dell’anno vecchio che se ne andava e dell’anno nuovo che sopraggiungeva. Oggi invece sta a rappresentare principalmente l’insieme dei canti che si usano nelle manifestazioni e nelle celebrazioni durante le Feste Natalizie.


La mia proposta, quest’anno, qui a Varsavia nella Chiesa dì Ognissanti, è molto simile a quella che realizzai a Roma anni addietro presso la Chiesa di Santa Maria in Vallicella, dove allora però misi in scena, all’interno d’una grande Cappella, un colorato e suggestivo presepe vivente.
È un trionfo di canti e letture di versi in lingua polacca, inglese, tedesca, francese, italiana e latina. Un omaggio ad una Polonia, oggi totalmente Europea.


--------------------------------------------------------------------------------------
-->
 Anno 2012
"Wolodja"
di Alberto Macchi, da Vladimir Majakovskij
(in italiano)


-->
NOTA DI REGIA: “Volodja”, ecco il diminutivo con cui Vladimir Majakovskij era solito farsi chiamare; in special modo dalle sue amanti Lilia Kagan, con suo marito Osip Brik, e Veronika Polonskaja. E saranno proprio le due donne, in questa proposta teatrale, che attraverso i loro quesiti, porteranno alla luce alcuni aspetti della personalità del poeta russo. Egli risponderà con le sue liriche, con i suoi poemetti, al suono del “flauto di vertebre”.
E poi la sua morte, il suo testamento, dettato da una mente lucida, razionale, fino all’ultimo istante. “Scusatemi. Non è questo il sistema,” lascia scritto prima di suicidarsi, “ma non ho via d’uscita”.  Già qualche tempo prima, fra i suoi versi, erano apparse le seguenti parole: “... più nulla io potrò inventare”.


--------------------------------------------------------------------------------------

Anno 2012
"Wołodja"
di Alberto Macchi, da Vladimir Majakovskij
(in polacco)


--------------------------------------------------------------------------------------
   
Anno 2011/2012
“Canzoni e Poesie italiane e polacche”
di autori diversi
(in italiano e in polacco)

 --------------------------------------------------------------------------------------

Anno 2012
"One-Man Show"
di autori diversi
(in italiano e in polacco)


-->
Volevo ringraziare tutti quanti sono intervenuti oggi pomeriggio, dopo la messa celebrata in italiano, all'avvenimento realizzato presso il Teatro "Henryk Marconi" gestito dalla nostra Associazione. Grazie all'interessamento del Regista Alberto Macchi, abbiamo avuto la possibilità di assistere ad una breve performance di tre giovani chitarristi polacchi, "I Famosi di Varsavia" e successivamente alla rappresentazione di "Pulcinella" e alla lettura de "Le Madri" di P. P. Pasolini da parte del famoso attore teatrale, giramondo, "Guido Ruvolo".
Mi auguro che prossimamente la vostra presenza sia sempre più numerosa ed interessata, questa sarebbe per noi una grande soddisfazione e ripagherebbe i nostri sforzi. Ermanno Truppa.  (Master Top Forum Italiani in Polonia:Oggetto: "Teatro"Varsavia, Dom. Giu 07, 2009)


--------------------------------------------------------------------------------------

Anno 2012
Cagliostro
-->
di Alberto Macchi
(in polacco)


-------------------------------------------------------------------------------

Anno 2003
STANISLAO KOSTKA
-->
di Alberto Macchi
(in italiano)

 Gosc Niedzielny, Katowice

iecie Duchowe", Kraków
-->
NOTA DELL’AUTORE: Scopo di questo mio lavoro è quello di riproporre il teatro gesuitico del XVI secolo, nel rispetto della “Ratio Studiorum”, sia dal punto di vista drammaturgico che dal punto di vista scenico, oltre naturalmente, com’è mio solito, quello di portare alla gente, attraverso il teatro, la vita di un altro straordinario personaggio storico: il piccolo Santo Stanislao Kostka.

NOTA DI REGIA: Questo spettacolo di teatro itinerante, è strutturato come un viaggio a ritroso nel tempo, dai giorni nostri fino al XVI secolo, un percorso storico-spirituale che parte dall'interno della chiesa di Sant'Andrea al Quirinale - dove sono conservate le spoglie del Santo Stanislao Kostka - e si sviluppa attraverso gli ambienti cinquecenteschi dell'antico noviziato, in un'atmosfera onirica, un'atmosfera rarefatta dalle luci tremolanti delle candele e dalle ombre incerte, dove, fra prolungati silenzi, si muovono i vari personaggi, accompagnati da due angeli e con la presenza discreta, ma inquietante, di Heilige, una figura eterea con una voce criptica che di tanto in tanto pronuncia brevissime frasi tratte dagli scritti di Hildegard von Bingen intrisi di musiche, canti, visioni e profezie apocalittiche. La "musica-cantatrice" Astrea Amaduzzi, che da anni fa ricerche sulla musica antica, qui, nel ruolo di Heilige alterna la sua voce con l'uso del "Traversiere" e del "Bastone della Pioggia", due antichi strumenti in legno che producono suoni particolarmente suggestivi. Il Maestro del Coro Polifonico, Maria Sobota, poi, propone brani in latino e in polacco antico, frutti anch'essi di un'attenta ricerca.
Questa pièce teatrale dunque, è un viaggio lungo un itinerario che gli spettatori devono percorrere a piedi dopo che una voce, quella di Papa Giovanni Paolo II, ha introdotto al tema dello spettacolo. Qui prosa e canti corali sembrano fondersi insieme per far da eco alle parole del Santo Padre. La performance scaturisce da un laboratorio teatrale sul teatro gesuitico, da un work-in-progress sulla figura di S. Stanislao Kostka, giovane novizio della Compagnia di Gesù, nato nel 1550 a Rostków sulla Via dell'Ambra, che ha attraversato mezza Europa a piedi per raggiungere Roma dove, accolto dal Preposito dei Gesuiti Francesco Borgia, dopo un soggiorno di nove mesi presso il noviziato di Sant'Andrea al Quirinale, è morto a soli 17 anni. Beatificato nel 1604 e canonizzato nel 1726, in Polonia è considerato il Patrono della gioventù.

L'atto unico "Stanislao Kostka", ultimo testo teatrale agiografico di Alberto Macchi, scaturisce dallo studio di due antiche opere: il diario manoscritto del padre gesuita Stanislao Warszewicki che racconta del soggiorno romano del giovane novizio polacco "Stanislao Kostka" (pubblicato ad Ingolstadt nel 1609) e il dramma sacro "Stanislaus Kostka" del padre gesuita Giovanni Luccari (pubblicato a Roma nel 1709), due scritti che lo stesso autore ha recuperato, dopo una lunga e attenta ricerca, negli archivi di Cracovia e di Roma.
Questo spettacolo vuol essere,già nelle intenzioni del regista, una riproposta di teatro gesuitico antico, rispettosa della "ratio studiorum", il piano pedagogico-didattico della Compagnia di Gesù. Nel gruppo degli artisti infatti, accanto ai laici, figurano anche attori religiosi gesuiti. Questa rappresentazione è un messaggio evangelico che in sintesi poi si riallaccia a quanto disse Papa Giovanni Paolo II:  "La vita di Stanislao, breve, ma vissuta attraverso un lungo cammino per aver toccato luoghi lontani tra loro, è stata quel sentiero che ogni cristiano deve percorrere se vuole giungere alla vera meta della sua esistenza…., la Santità".
P. Casimiro Przydatek S. J., Chiesa di S. Andrea al Quirinale, Roma

 --------------------------------------------------------------------------------------

Anno 2004
Carlo Dolci
-->
di Alberto Macchi
(in polacco)

"Echo Tarnowa", 11/6/2004
"Temi", Kraków-Tarnów-New York-Chicago, 2006
"Quo Vadis", Roma 2006


--------------------------------------------------------------------------------------

Anno 2006
Gabriel Stanisław Morvay
-->
di Alberto Macchi
(in polacco e in italiano)

 

NOTA DELL’AUTORE: Quando iniziai a scrivere questo testo teatrale sulla vita di Gabriel Stanisław Morvay, ho sentito immediatamente dentro di me una strana sensazione di familiarità col personaggio. Poi, dialogando con alcuni collezionisti dei suoi quadri pian piano ho capito il perché di una tale sensazione: avevo conosciuto anch’io personalmente Morvay, a Roma, tra gli anni 1960 e 1970. Allora ho avvertito sempre di più di avere una certa affinità elettiva con lui, come ad esempio il continuo desiderio di evadere, l’irrequietezza interiore, la passione per la scrittura, l’amore per il teatro.
In quest’opera, come in tutte le altre mie composizioni drammaturgiche, mi sono limitato a descrivere, per quanto possibile, il carattere e la personalità del protagonista, senza tentare di commentare i comportamenti, ma soprattutto in alcun modo la sua arte; questo perché ritengo che il mio compito, non sia quello del critico, dello psicologo, dello storico o dello storico dell’arte, ma quello dell’uomo di teatro, incline a frugare nelle più recondite pieghe dell’animo umano, minatore nelle cave dei sentimenti, approdato, in questo caso, dentro quella miniera inesauribile che furono certamente il cuore e la mente di Gabriel Stanisław Morvay. Per cui questa mia proposta va considerata un omaggio ad uno straordinario artista, completo, intelligente, autentico; ad un uomo saggio anche se poi intollerante nei confronti della stupidità umana. Ed essa è teatro di parola, fiction di atmosfere e rievocazioni oniriche. Un teatro scritto per essere rappresentato ovunque, sia in spazi teatrali che in spazi non convenzionali, come antichi palazzi, ville, chiese, musei, con le loro scenografie architettoniche naturali; un testo in italiano, ma destinato ad essere tradotto in polacco, in francese e in spagnolo, le lingue dei 4 paesi dov’egli – nato in Polonia e morto in Spagna – visse e operò.

-------------------------------------------------------------------------------

Personaggi illustri presenti alle rapresentazioni teatrali

 S. E. Aldo Mantovani e Sua Moglie
Ambasciatore della Repubblica Italiana in Polonia

 Dott.ssa Paola Ciccolella
Direttrice dellIstituto Italiano in Polonia


SI RINGRAZIA:



LINK:

http://www.e-teatr.pl/pl/repertuar/2744,teatr.html 





0.036 - 20.1.15
0.225 - 20.1.19


Nessun commento:

Posta un commento